Dramatyczne chwile Kingi Rusin w Kirgistanie. O włos od tragedii! "Nawet nie chcę myśleć, co mogło się nam stać"

Kinga Rusin od lat udowadnia, że uwielbia ekstremalne podróże i nie boi się wyzwań. Tym razem gwiazda udała się do Kirgistanu, jednak wyprawa szybko zamieniła się w prawdziwy horror na kółkach. Dziennikarka i jej partner przeżyli momenty grozy na stromej, górskiej trasie na wysokości niemal 4 tysięcy metrów nad poziomem morza. Wystarczył ułamek sekundy, by doszło do nieszczęścia.

Dramatyczne chwile Kingi Rusin w KirgistanieDramatyczne chwile Kingi Rusin w Kirgistanie
Źródło zdjęć: © KAPiF
Norman Tabor

WIDEO
Konflikt wokół nowej części "Nigdy w życiu" się zaostrza. Jabłczyńska kontra Grochola


Poważna usterka i walka Kingi Rusin o sprawne auto

Pierwsze dwa pojazdy Kingi Rusin z wypożyczalni okazały się wręcz niebezpiecznymi pułapkami na kołach.

Wypożyczenie dobrego, sprawnego 4x4 na południu Kirgistanu (w Osz) graniczy z cudem. Nie ma tu dobrych. Sprawny samochód dostaliśmy dopiero za trzecim razem – zrelacjonowała gwiazda na swoim profilu na Instagramie.

Jak przyznała, w pierwszym aucie uderzyła ich niedziałająca prawidłowo skrzynia biegów oraz brak ważnego ubezpieczenia. Prawdziwe niebezpieczeństwo nadeszło jednak przy drugim podejściu, gdy przypadkiem dostrzegli krytyczną usterkę techniczną.

Ta wycieczka mogła się naprawdę źle dla nas skończyć! Najedliśmy się strachu. Wyciek płynu hamulcowego zauważyliśmy przez przypadek (!). A tego dnia mieliśmy pokonać przełęcz na 4 tys. m., po krętej i stromej drodze! Nawet nie chcę myśleć, co mogło się nam stać – wyznała.

Niebezpieczna przełęcz Taldyk i 20-letni samochód

Ostatecznie podróżnikom udało się wyruszyć w trasę 20-letnim terenowym samochodem, który jako jedyny sprostał minimalnym wymogom bezpieczeństwa. Wyprawa wymagała jednak ogromnej determinacji i skupienia, ponieważ kręta droga przez przełęcz Taldyk nie wybacza żadnych błędów.

Udana próba przejazdu zaowocowała jednak niesamowitymi widokami na góry Pamir oraz szczyt Lenina wznoszący się na wysokość 7134 m n.p.m. Dziennikarka była zachwycona lokalnym krajobrazem, porównując kirgiskie kaniony do słynnych Rainbow Mountains w Peru, formacji w Utah czy Gór Smoczych w RPA.

Szczera przestroga Kingi Rusin dla turystów

Mimo że baśniowa natura i oszałamiające krajobrazy pozwoliły na chwilę zapomnieć o trudach, Kinga Rusin postanowiła podzielić się swoją historią z obserwatorami przede wszystkim w celach edukacyjnych i ostrzegawczych.

Pierwsze zetknięcie z kirgiską naturą i widokami było tak oszałamiające, że szybko wybaczyliśmy im samochodową wpadkę. Ale opisuję ją "ku przestrodze", dla odważnych, którzy chcieliby przemierzać Kirgistan samochodem. Myślałam że problemem będą hotele i jedzenie, a okazało się że największym wyzwaniem jest bezpieczny transport – podsumowała w swoim wpisie.
Kinga Rusin w Azji Środkowej
Kinga Rusin w Azji Środkowej © Instagram @kingarusin
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ