Jak donosi Associated Press, wśród zabitych jest także Eddie Justice. 30-letni mężczyzna i 300 innych osób byli w klubie, kiedy doszło do tragicznego ataku. Uczestnik zabawy zdołał przeżyć pierwszą falę strzałów, ponieważ ukrył się w łazience. Wtedy właśnie zaczął wysyłać smsy do swojej matki.
Mina Justice próbowała w jakikolwiek sposób skontaktować się z synem. Jednak nie dostała żadnej odpowiedzi. Chwilę później nadeszła kolejna wiadomość od Eddiego. Napisał w niej, że został uwięziony w łazience. Potem poprosił matkę, aby ta zawiadomiła o wszystkim służby ratunkowe.
Po rozmowie z policją kobieta wpadła w ogromną panikę. Zaczęła wysyłać do 30-latka ogrom wiadomości. Jej lęk podsycił kolejny sms.
Na chwilę przed 3 w nocy mężczyzna napisał, że napastnik wszedł do łazienki, w której ten się ukrył. Po tej informacji przerażona matka wybiegła ze swojego domu i udała się do hotelu, w którym gromadzone były rodziny osób znajdujących się w klubie. Kobieta rozpaczliwie szukała pomocy i jakichkolwiek informacji o stanie zdrowia jej syna. Niestety, w poniedziałek we wczesnych godzinach porannych potwierdzono, że Eddie nie żyje.
Historia przeraża. Błaganie matki o pomoc i bezsilność syna to jeden z wielu dramatów, które rozegrały się tego feralnego wieczoru.