Dorota Zawadzka podzieliła z GORZKĄ refleksją w swoje urodziny. "Ciało po latach zaniedbań nie współpracuje"
Dorota Zawadzka w dniu swoich 63. urodzin opublikowała na Facebooku dość emocjonalny wpis, w którym podzieliła się refleksją na temat troski o siebie. Przy okazji wygłosiła apel do kobiet – bez lukru, ale z mocnym przesłaniem. – Troska o własne potrzeby nie jest fanaberią czy egoizmem – napisała.
"Kończę 63 lata. Poważna sprawa. Czuję się mniej więcej na 20 lat mniej. Ale tylko w głowie" – tymi słowami Dorota Zawadzka zaczęła swój facebookowy wpis urodzinowy. Telewizyjna "Superniania" nie ukrywa, że jej ciało nie zawsze dotrzymuje kroku młodej duszy. "Ciało, niestety, po latach zaniedbań nie współpracuje. I czasem czuję się starzej niż mój 95-letni tata, który jest super sprawny" – przyznała swoim obserwatorom.
Za co gwiazdy lubią siebie? Jedna mówi wprost: "Nie jestem doskonała i nigdy nie będę"
Dorota Zawadzka o dbaniu o siebie
Dorota Zawadzka w swoim wpisie na Facebooku rozprawiła się z mitem, że dbanie o siebie to luksus. Podkreśliła:
Otóż wiem, troska o własne potrzeby nie jest fanaberią czy egoizmem. Nie jest także luksusem dla wybranych, jest – powinna być – codziennym obowiązkiem wobec samej siebie.
Była gwiazda TVN dodała, że dba o swoją głowę, ale ciało traktuje jak "opakowanie", które zdarza jej się ignorować aż do czasu, kiedy zaczyna się upominać o uwagę. Napisała:
Obowiązkiem, który zbyt wiele z nas odkłada na później – ja niestety bardzo – aż pewnego dnia odkładać już nie ma czego, bo ciało i dusza same upominają się o swoje. Jestem właśnie w tym miejscu.
Dorota Zawadzka i gorzka prawda o kobiecej bieganinie
Dorota Zawadzka wykorzystała swoje urodziny, by zwrócić się też do wszystkich kobiet czytających jej wpis na Facebooku. Zauważyła, że kobiety potrafią ogarnąć cały świat – "dom, pracę, dzieci, rodziców, sąsiadów, a nawet psy i koty". Napisała:
O siebie dbamy często na końcu, czasem jak o kwiatek doniczkowy, który podlewamy tylko wtedy, gdy smutno zwisa. A przecież nikt za nas nie przeżyje tego życia. Nikt nie odda nam dni, które spędzamy na ustawicznej bieganinie, oddychając głęboko jedynie "od święta".
"Superniania" rozprawiła się też z powierzchownym rozumieniem self-care, przypominając, że troska zaczyna się od wnętrza. Wyliczyła:
Dbanie o siebie to nie kosmetyki, nie dieta i nie nowa sukienka. Przynajmniej nie tylko to. To najpierw łagodność wobec własnych emocji. To prawo do odpoczynku, do zmiany zdania, do mówienia "nie". Do wyjścia z sytuacji, w której robi nam się ciasno. Do otoczenia się ludźmi, którzy nie ciągną nas w dół. Do miłych poranków bez pośpiechu. Do własnych rytuałów, które nas podnoszą, a nie do zadań, które tylko kolekcjonujemy.
Psycholożka na koniec wpisu składa sobie i innym jedno życzenie, "by nigdy nie przestawać o siebie dbać, nie od święta, a codziennie; nie kiedyś, a teraz".