Ja miałam 5 dni temu operację i tak naprawdę nie powinnam tu być dziś z wami, a na pewno nie mogę iść na demolkę – powiedziała reszcie ekipy.
Wczoraj prezenterka bardziej otworzyła się na temat problemów ze zdrowiem.
Zamieściła na Instastory zdjęcie, na którym widać ją w chwili, gdy siedzi przy komputerze.
Nie mam pojęcia, czemu mnie boli kręgosłup, przecież tylko siedziałam przy projekcie, na wygodnym krześle – napisała w jego opisie.
Najprawdopodobniej ból pogłębiło to, że nieprawidłowo siedziała na krześle. Zresztą nie tylko to ma wpływ na jej kiepskie samopoczucie. Przed dwoma laty miała wypadek na planie Totalnych remontów, w następstwie którego nie mogła chodzić. W 2020 roku opowiedziała o tym w rozmowie z reporterką Jastrząb Post.
Natomiast podczas programu też pękła mi przepuklina w kręgosłupie i wysunął mi się dysk, więc nie mogłam chodzić. Jak zobaczycie, że kuleję w paru odcinkach, to było wtedy, kiedy umierałam. Nie mogłam chodzić i różne inne rzeczy, więc teraz fizycznie wracam do formy, więc czekajcie na efekty – mówiła.
Problemem Doroty jest też uzależnienie od nikotyny. Paparazzi kilka dni temu przyłapali ją, gdy raczyła się papierosem. Gwiazda zasugerowała potem w sieci, że nie zamierza rzucać palenia.
Z okazji artykułu w fakcie (drugie zdjęcie) z wczoraj, w którym wyglądam jakbym miała 60 lat i wyznaję dramatycznie, że mam problem z nałogiem, chciałabym donieść, że to nieprawda. To znaczy mam problem, że mam nałóg, ale z samym nałogiem problemów żadnych. Nawet nie wiem, czy jest coś bardziej bezproblemowego w moim życiu! Całkowita przewidywalność – wiadomo, że muszę zapalić od razu rano, i potem ciągle, że to niezdrowe i drogie też dokładnie wiadomo. Są tabelki i wykresy. Że i jak śmierdzi. Jedyny problem z nałogiem mam w zimie, jak palce marzną, ale to chyba bardziej problem z zimą niż z nim – napisała.
Lubicie Dorotę Szelągowską?