Laurence Graff, prezes Graff Diamonds wyznał w mailu z 26 stycznia, który wysłał do magazynu, że robienie interesów z Trumpem było przyjemnością, ale nie faworyzował go w żaden sposób podczas sprzedaży ponad 10-karatowego diamentu.
"Sprzedażą pod publiczkę" miał być słynny cytat Trumpa, wysłany do Times właśnie przez Graffa:
Według specjalistów z Times, pierścionek wart był 1,5 miliona dolarów, ale firma, która go stworzyła, odmówiła podania konkretnej kwoty.
Jak się okazuje, Trump często robi interesy z Graff Diamonds. Pierścionek, który sprezentował Melanii z okazji 10-tej rocznicy ślubu kosztował niemal 3 miliony dolarów i ma 25 karatów. Pierwsza Dama została za niego mocno skrytykowana, gdy na oficjalnym zdjęciu z sesji dla Białego Domu miała na dłoni gigantyczny, drogocenny kamień.
Na razie piękna Melania – tak jak Biały Dom – nie odniosła się do tych rewelacji.
Jak myślicie, Trump skłamał czy ktoś próbuje go zdyskredytować?