Jedna z takich sytuacji miała miejsce kilka dni temu, a choć prezydent jak zwykle ignorował zaczepki, najbardziej komentowana jest reakcja Melanii Trump. Dziennikarze wykrzykiwali w stronę Trumpa pytania o jego syna i prawnika, dopytywali się, czy kłamią, a Trump z wprawą godną lepszej sprawy zupełnie nie zwracał na nich uwagi. Z kolei idąca u jego boku Melania... uśmiechała się. Za każdym razem, gdy ptadało pytanie o kłamstwa, Pierwsza Dama posyłała w stronę kamer uśmiech godny Mona Lisy.
Nie ma wątpliwości, że jest ona wtajemniczona w większość spraw dotyczących tego, co dzieje się w Białym Domu. Stara się jednak nie mieszać w skandale, które dotyczą jej męża - oczywiście jeśli nie dotyczą też jej samej, jak głośna afera z udziałem gwiazdy porno, która miała domniemany romans z prezydentem.
Myślicie, że po zakończeniu kadencji Trumpa, Melania zdecyduje się na wyjawienie brudnych sekretów?