Sąsiedzi Woźniak-Starak o zmianach, jakie zaszły w Fuledzie. Padły smutne słowa
Jutro minie rok od tragicznej śmierci Piotra Woźnika-Staraka. Producent filmowy zginął podczas resju na jeziorze Kisajno. Wykonując manewr skrętu, wypadł z prowadzonej przez siebie motorówki. Niestety nie udało mu się dopłynąć do brzegu. Cała sytuacja miała miejsce w nocy z 17 na 18 sierpnia. Nad ranem rozpoczęły się poszukiwania producenta. Wszyscy do ostatniej chwili mieli nadzieję, że zostanie odnaleziony cały i zdrowy. Niestety 22 sierpnia potwierdził się najczarniejszy scenariusz. Nurkowie na dnie jeziora odnaleźli ciało mężczyzny.
Wszystko to miało miejsce podczas rodzinnego urlopu na Mazurach. Piotr razem z żoną i przyjaciółmi przebywał wtedy w rodzinnej posiadłości w Fuledzie. Agnieszka Woźniak-Starak chwilę wcześniej ze względu na zawodowe zobowiązania musiała wrócić do Warszawy. Dom w malowniczej krainie jezior był miejscem, w którym małżonkowie bardzo chętnie spędzali swój czas. Gdy tylko pozwalała im na to praca, pakowali walizki i ruszali na Mazury, gdzie odpoczywali od zgiełku miasta. Zawsze było dużo gości. Przyjeżdżała tam nie tylko rodzina Staraków, ale także wszyscy ich przyjaciele.
Agnieszka Woźniak-Starak w Fuledzie jest bardzo rzadko
Piotr Woźniak-Starak uwielbiał rodzinną posiadłość w Fuledzie. Spędzał tam każdą wolną chwilę. To właśnie tam zdecydowała się go pochować jego rodzina. Ogromna rezydencja liczy aż 200 hektarów. Jest w niej zatrudnionych wiele osób, a wejścia na posesję strzeże firma ochroniarska.
Kiedyś to miejsce tętniło życiem. Jednak po tragicznych wydarzeniach z zeszłego roku, rodzina rzadko odwiedza Mazury. Dziennikowi Fakt udało się porozmawiać z jednym z pracowników, który zdradził jak teraz wygląda życie w Fuledzie.
Zupełnie jakby nie potrafiła otrząsnąć się z żałoby – mówi informator "Faktu".
Również Agnieszka Woźniak-Starak unika tego miejsca. Kiedyś było ono synonimem szczęścia, dzisiaj pozostało jedynie bardzo smutnym symbolem.
Nawet pani Agnieszki już nie widujemy – zdradza jeden z sąsiadów.
Posiadłość na Mazurach była ukochanym miejscem na ziemi Piotra, jednak jego rodzinie zawsze będzie już przypominała o wielkiej tragedii.