Jak wyjawiła w rozmowie z Jastrząb Post, jej największą bolączką jest... notoryczne spóźnianie się na samoloty. Piękna Boruc robi to nagminnie, choć bardzo próbuje tego unikać:
Nie zdążyłam na samolot niestety. Jechałam z centrum Londynu. Miałam jeszcze takie nagrania na Vevo no i nie zdążyłam na mój lot, który miałam o 19 i niestety następnym lot był o 6 rano, więc jestem od 4 na nogach. Malowałam się w samolocie. Wyszło jak wyszło.
Co ciekawe Sara znalazła sposób na swoje problemy- mianowicie najczęściej bukuje po prostu bilety na dwa loty
Ja to robię notorycznie, wydaje mi się, że jeśli chodzi o loty to jest jakaś katastrofa. Na większość lotów nie zdąże, zawsze mam nawet zabukowany drugi lot godzinę później, żeby mieć pewność, że zdążę.
Czy Was też stać na takie luksusy?