To mocno nadszarpnęło nie tylko wizerunek Donalda, ale również jego stosunki z żoną. Melania była wściekła i upokorzona niedyskrecją, której dopuścił się jej mąż. Wiosenne ferie spędziła z synem na Florydzie i ani myślała wracać do Białego Domu, bo sam widok męża doprowadzał ją do szału. Dopiero po tragicznym w skutkach pożarze w Trump Tower para zaczęła normalnie ze sobą rozmawiać. Wygląda jednak na to, że prezydent popełnił kolejne już faux pas i zignorował żonę w jej urodziny!
Jak donoszą amerykańskie media, w ten specjalny dzień Trump był zbyt zajęty by poszukać prezentu dla Melanii. Sprezentował jej więc kartkę i bukiet kwiatów.
Po tylu latach naprawdę traktuje ją w ten sposób? Nic dziwnego, że mówi się o rychłym rozwodzie prezydenckiej pary...