Wakcyna w Polsce pojawiła się pod koniec zeszłego roku. Społeczeństwo zostało wówczas podzielone na grupy. Ci, którzy byli najbardziej narażeni na przykre skutki choroby, jako pierwsi mogli zapisać się w kolejce do zastrzyku. Chociaż preparatu wyczekiwano przez długie tygodnie, to gdy już się pojawił i stał się ogólnodostępny, to mocno podzielił Polaków. Okazało się, że przyjęcie zastrzyku ma tyle samo zwolenników, co przeciwników.
Większość obostrzeń związanych z koronawirusem została złagodzona ze względu na pojawienie się szczepień i mniejszą liczbę chorych. Jest jednak spora liczba osób, która jak na razie nie zdecydowała się przyjąć nawet pierwszej dawki zastrzyku.
W rozmowie z reporterką Jastrząb Post aktorzy znani z serialu BrzydUla przedstawili swoje stanowisko dotyczące wakcyny:
To jest strasznie mocny temat. Nie bez powodu pojawiły się te szczepionki. Wiadomo, że są pewne wymogi i wiele osób bez szczepień nie może pracować. Nie moglibyśmy się wszyscy spotkać dzisiaj na planie, więc za jakiś czas prawdopodobnie dojdzie do takiej sytuacji, że ten, kto nie jest zaszczepiony nie będzie mógł wejść do teatru, albo choćby nawet być. Jak będę miał iść na trzecią dawkę, to oczywiście pójdę – powiedział Filip Bobek.
To jest szalenie indywidualna sprawa. Ja sama jestem za szczepionkami, wzięłam udział w kampanii. Uważam, że warto się szczepić. Ale nikogo do niczego nie można zmusić. Chciałabym, abyśmy wszyscy mogli czuć się komfortowo, bo przede wszystkim chodzi też o nasze zdrowie. Mówimy tutaj już o kolejnej fali. Mam nadzieję, że w ogóle jej nie będzie, ale jeśli w ogóle miałaby się wydarzyć, to nie będzie tak tragiczna w skutkach. A wtedy każdy z nas powinien wyciągnąć wnioski.
Ja jestem zaszczepiona i wszystkich namawiam do tego, żeby się zaszczepić. Będzie można wtedy pójść do teatru Krystyny Jandy.
Jakie jest wasze zdanie w tym temacie?