Borys Szyc ma poważne problemy finansowe. "Coraz mniej mi zostaje na życie". Aktor dotkliwie odczuł skutki inflacji
Borys Szyc to aktor o ugruntowanej pozycji w show-biznesie. Od wielu już lat pojawiał się w najpopularniejszych filmach i serialach, gdzie wcielał się bardzo charakterystyczne i zapadające w pamięci widzów role. Dzięki temu na dobre ugruntował swoją pozycję w show-biznesie i nie może narzekać na brak pracy. Ma on za sobą nie tylko pasmo sukcesów, ale też wiele trudnych doświadczeń. Przez dłuższy czas zmagał się z nałogiem alkoholowym. Walkę o normalne życie pomogła mu wygrać Justyna Nagłowska.
Para poznała się gdy aktor był na początku kariery, ale nie udało im się wtedy zbudować trwałej relacji. Dopiero po latach spróbowali ponownie i szybko uczucie przerodziło się w poważny związek, który sformalizowali w 2019 roku. Doczekali się synka Henia, a aktor ma też doskonały kontakt ze swoją 17-letnią córką z poprzedniego związku Sonią.
Borys Szyc boryka się z problemami finansowymi
W ostatnich miesiącach inflacja w Polsce szybuje dosłownie z dnia na dzień. Od wielu lat nie odnotowano takiego wzrostu cen. Drożeje paliwo, a co za tym idzie także produkty spożywcze, materiały budowlane i wiele innych. Apogeum osiągnęły już ceny wszelkiego rodzaju opału, a szykują się jeszcze większe podwyżki, chociażby cen energii i gazu, a nawet problemy z ich dostępnością. Kraj i obywatele mierzą się ze sporym kryzysem, a ten odczuwają nawet gwiazdy. Jak się okazuje, Borys Szyc także musiał zrównoważyć swój budżet, który mocno się uszczuplił. Przyznał się, że zrezygnował z remontu domu.
Przez kilka miesięcy próbowałem nie przejmować się wzrostem cen, czyli oszukiwać sam siebie, ale dalej już nie da rady. Mamy dom zasilany gazem i prądem, więc z miesiąca na miesiąc coraz mniej nam zostaje na życie. Odpuszczam postanowiony wcześniej remont. Materiały budowlane zdrożały co najmniej dwa razy. Może za rok ceny spadną? - mówił w Gazecie Wyborczej.
Aktor razem z rodziną nie wybrał się też jak co roku na zagraniczne wakacje. Tym razem urlop postanowili spędzić na Mazurach. Wyznał, że nie stać ich już na luksusy, a i wypad nad jezioro nie należał do najtańszych.
Wakacje spędzamy w kraju, a nie – jak bywało – za granicą, jednak grzeszyłbym, narzekając. Kocham Mazury, widzę przy tym, jak pusto się tutaj zrobiło. Kiedyś były ceny warszawskie i mazurskie – teraz jest równie drogo tu i tam. Ludzi nie stać już nie tylko na luksusy typu czartery jachtów, ale i na noclegi… Głupie pójście z dziećmi na lody w marinie to prawie stówa. Rolę restauracji, a nawet budek z frytkami, przejęły tutejsze Biedronki. Wieczorem półki w dyskontach są tak samo puste jak mazurskie knajpy - dał w wywiadzie.
Borys Szyc należy do sporej części Polaków, którzy w tym roku ledwo wiążą koniec z końcem i odliczają złotówki do kolejnej wypłaty. Kryzys i wysoka inflacja, jak widać, niemal wszystkim dały się we znaki.