Autorka książek na co dzień mieszka w apartamencie w Warszawie. Oprócz tego posiada mieszkanie w Trójmieście, a niedawno kupiła dom. O tym drugim obiekcie opowiedziała przed kilkoma dniami reporterce Jastrząb Post.
Teraz zaczynamy remont domu w lesie, to tam zwracam uwagę na to, aby było super przytulnie. Nie w stylu Lipińskiej. Myślę, że będzie to duże zaskoczenie dla wszystkich, jak ten dom będzie wyglądał. Teraz już mogę powiedzieć, że jestem dumnym posiadaczem ziemskim. Jest tam rzeczka, ma ze 3 metry, ale pływają w niej ogromne sumy, można się tam kąpać i są tam raki, co może sugerować, że woda jest tam bardzo czysta – pochwaliła się swoją posiadłością.
Dodała, że posiadanie własnego domu zawsze było jej marzeniem:
To było moje marzenie, które narodziło się w czasach pandemii. Ja wychowałam się w domu, bo moi rodzice mają dom i bardzo brakowało mi takiego miejsca, gdzie można uciec. Zaczęłam szukać, słabo mi szło i się akurat trafiło. To będzie miejsce, gdzie ja będę mogła odpiąć wrotki. Mam tam w pobliżu tylko jednego sąsiada, poznałam go, ma na imię Paweł, jest bardzo pomocny. Powiedział, że nawet będzie mi kosił trawę.
Pełen wywiad na ten temat obejrzycie poniżej.
W piątek wieczorem pisarka pochwaliła się tym, że dostała od swojego partnera prezent – grę, która polega na pokazywaniu swojego talentu wokalnego.
Kiedy twój facet daje ci najlepszy prezent EVER – skomentowała.
Jeszcze tego samego dnia postanowiła przetestować produkt ze swoimi przyjaciółmi. Efekt? Śpiewali do trzeciej rano. Blanka wydała oświadczenie, w którym przeprosiła sąsiadów, zmuszonych do wysłuchiwania ich wokali.
...śpiewaliśmy do 3. Chciałabym przeprosić wszystkich sąsiadów. To wszystko przez wino. Bez wina śpiewam trochę ciszej – napisała.
Macie podobne problemy z sąsiadami?