Blanka Lipińska krytykuje inicjatywę Nawrockiego. Poszło o prawo jazdy. "Nic nie ma za darmo!"

Pomysł wprowadzenia darmowych lekcji nauki jazdy dla młodzieży wywołał powszechną dyskusję, a do grona głośnych krytyków inicjatywy dołączyła Blanka Lipińska. Pisarka w mocnych słowach odniosła się do propozycji przedstawionej przez Karola Nawrockiego. Zarzuciła, że pomysł oszukuje najmłodszych, że w dorosłym życiu cokolwiek przychodzi bez wysiłku.

Blanka Lipińska, Karol NawrockiBlanka Lipińska, Karol Nawrocki
Źródło zdjęć: © AKPA, KAPiF | Paweł Wrzecion
Mia Sowa

Temat bezpłatnych kursów na prawo jazdy dla uczniów pojawił się w przestrzeni publicznej jako element tzw. Planu 21, o którym Karol Nawrocki wspominał jeszcze w trakcie kampanii wyborczej. Podczas briefingu w Juracie polityk ogłosił, że prezydencka Rada ds. Młodzieży pracowała nad konkretną inicjatywą ustawodawczą. Zgodnie z założeniami projektu, 18-latkowie mieliby mieć finansowane z budżetu państwa szkolenia kierowców, ponieważ umiejętność prowadzenia samochodu jest obecnie uznawana za kluczową w dorosłym życiu. Blanka Lipińska ma kilka zastrzeżeń.


WIDEO
Blanka Lipińska o remoncie domu w Hiszpanii. Ile wydała na remont?


Blanka Lipińska ostro o darmowym prawie jazdy

Pisarka nie ukrywała oburzenia faktem, że państwo chce finansować młodym ludziom kursy prawa jazdy. W relacji opublikowanej w sieci zwróciła uwagę na konsekwencje wychowawcze takiego postawienia sprawy oraz przypomniała, skąd w rzeczywistości biorą się środki na realizację tego typu obietnic.

Lipińska najpierw bez ogródek zapytała swoich obserwatorów:

Co jeszcze damy za darmo, żeby głosowali, a nie musieli się niczego uczyć, o nic starać, na nic zarabiać? Serio, prawo jazdy jest tak niezbędne i konieczne, że aż powinno być darmowe? Co jeszcze im damy, by oszukać ich, że w życiu wszystko dostaną? Bo przecież co kogo obchodzi ich późniejsze zderzenie z rzeczywistością, w której nie ma nic za darmo?

Potem zwróciła uwagę, że finansowanie państwowe to w praktyce koszty przerzucone na obywateli:

Wy się nie cieszcie, że wasze dzieci coś dostaną, bo tak naprawdę to z waszych podatków poszło, więc to wy za to zapłaciliście. I zastanówcie się, czy waszą pierwszą potrzebą w głowie, którą chcielibyście, żebyście dostali, jest prawo jazdy. Ja na przykład uważam, że otoczenie opieką psychologiczną i psychiatryczną dzieci jest dużo bardziej ważne, ze względu na to, że są ciężko uzależnione chociażby od elektroniki.

Blanka Lipińska o tym, że prawo jazdy jako nagroda, nie prezent od państwa

W kolejnej części swojej wypowiedzi autorka powieści zauważyła, że opłacenie kursu przez rodziców może mieć realną wartość edukacyjną, o ile dziecko musi na to odpowiednio zasłużyć. W jej ocenie państwowy prezent pozbawia młodzież motywacji do pracy nad sobą i osiągania wyznaczonych celów.

Lipińska podzieliła się własnym doświadczeniem z domu rodzinnego i wyjaśniła, na jakich zasadach zdobywała wsparcie od najbliższych:

Ale rodzice to im dadzą w zależności od tego, czy oni zasłużą, czy nie. Czy zapracują na to w taki czy inny sposób. You know what I mean? U nas na przykład była to kwestia ocen. Wyciągniesz tę ocenę na wyższą? Proszę bardzo, enjoy. Spełniaj sobie marzenia, nie? Czy to jest wychowawcze, czy nie, to już jeden kij. Ale uczy tego, że w życiu nic nie ma za darmo.
Blanka Lipińska krytycznie o pomyśle Nawrockiego
Blanka Lipińska krytycznie o pomyśle Nawrockiego © Instagram@blanka_lipinska
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!