A wszystko te cekiny. Agnieszka lubi błyszczeć i nie da się tego nie zauważyć, a w taki wieczór jak ten, grzechem byłoby nie błyszczeć. Postawiła na klasykę, czyli czerń, która na każdej kobiecie prezentuje się spektakularnie, niezależnie od jej sylwetki czy typu urody. A Woźniak-Starak nie można odmówić i jednego i drugiego, zwłaszcza po morderczym treningu na obozie u żony Roberta Lewandowskiego.
Suknia Agnieszki obszyta była cekinami, ułożonymi w misterne wzory. Ozdabiały dekolt i zwiewne rękawy, a sprytne wycięcia w materiale odsłoniły ramiona gwiazdy. Cekiny mają to do siebie, że odbijają światło z najsłabszego nawet źródła, więc Woźniak-Starak wprost emanowała blaskiem - i nie jest to metafora. Jej suknia prezentowała się zjawiskowo w połączeniu z naturalnymi lokami spływającymi na plecy i