Marianna Schreiber stanęła w obronie zwierząt. GRZMI: "Trzeba walczyć o tych, którzy nie potrafią mówić sami za siebie"

Marianna Schreiber zabrała głos w sprawie głośnego protestu "Nie dla klatek dla psów". Choć celebrytki zabrakło na wydarzeniu, w poruszającej relacji na Instagramie zaapelowała o obronę praw zwierząt. Pokazując swoje dwa psy, podkreśliła, że dla niej najważniejsza jest codzienna troska o czworonogi.

Marianna SchreiberMarianna Schreiber
Źródło zdjęć: © Instagram@marysiaschreiber, KAPIF
Daniel Lewandowski

Marianna Schreiber niemal codziennie odzywa się do swoich fanów. Teraz zabrała głos w ważnej sprawie. Celebrytka odniosła się do wczorajszego protestu odbywającego się pod hasłem "Nie dla klatek dla psów". Inicjatywa ta miała na celu zwrócenie uwagi na dramatyczne warunki, w jakich nierzadko przetrzymywane są czworonogi oraz na konieczność zmian w prawie. Schreiber, która chętnie komentuje bieżące wydarzenia, tym razem poruszyła temat bardzo bliski jej sercu, otwarcie przyznając, że jako właścicielka psów po prostu nie wyobraża sobie, aby jakikolwiek pupil musiał doświadczać podobnego okrucieństwa.


WIDEO
Doda komentuje nieobecność gwiazd na proteście. "Ja rozumiem, że już nie jest to modne dla niektórych"

Marianna Schreiber opowiedziała o swoich psach

W opublikowanej relacji Schreiber podkreśliła swój osobisty stosunek do problemu, pokazując internautom swoje dwa psy. Jak wyznała, od blisko roku opiekuje się Ułanem, którego na początku tego roku wyciągnęła z patoschroniska w Sobolewie. Celebrytka z dumą zaznaczyła, że po trudnych przejściach zwierzak w końcu jest u niej bezpieczny i szczęśliwy. Na rękach trzymała również drugiego, pięcioletniego pieska o imieniu Serce.

Moi drodzy, wiem, że dzisiaj odbywał się protest odnośnie do ochrony zwierząt. Słuchajcie, ja mam tutaj moje dwa pieski – Ułana, którego wyciągnęłam z patoschroniska w Sobolewie na początku tego roku. Niedługo minie rok, jak jest ze mną i myślę, że jest szczęśliwy. Na ręce mam również Serce – mojego pieska, który również ma 5 lat i wiecie co? Wiem, że mnie nie było dzisiaj przez pół dnia. Byłam z córeczką na zajęciach (...) Ale dla mnie liczy się, że moje psy są szczęśliwe – wyznała Schreiber.

Marianna Schreiber wprost o poniedziałkowym proteście

Choć samej celebrytki zabrakło na poniedziałkowym proteście, szybko pośpieszyła z wyjaśnieniem swojej nieobecności. Tłumaczyła fanom, że przez pół dnia była po prostu zajęta obowiązkami macierzyńskimi i towarzyszyła córeczce na zajęciach. Marianna Schreiber podkreśliła jednak stanowczo, że choć nie maszerowała w tłumie, to ze swoimi psami jest na co dzień i realnie o nie dba, co stanowi dla niej absolutny priorytet. Swoją instagramową wypowiedź zakończyła niezwykle ważnym apelem do obserwatorów:

Być może nie było mnie na proteście, ale z nimi jestem codziennie. Warto stawać w obronie zwierząt i trzeba walczyć o tych, którzy nie potrafią mówić sami za siebie – dodała celebrytka.
Marianna Schreiber z psami
Marianna Schreiber z psami © Instagram@marysiaschreiber
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE