Mateusz Damięcki skomentował plotki dot. jego orientacji. "Dowiedziałem się po swoim rozwodzie, że jestem gejem"

Mateusz Damięcki w najnowszym wywiadzie u Żurnalisty opowiedział nie tylko o zawodowych początkach, ale też wrócił wspomnieniami do 2008 roku. Odniósł się do głośnych plotek, które krążyły po sieci. Jego zdjęcia trafiły do magazynu dla homoseksualistów i... wtedy się zaczęło.

Mateusz DamięckiMateusz Damięcki
Źródło zdjęć: © KAPIF, Youtube@zurnalistapl
Daniel Lewandowski

Mateusz Damięcki był niedawno gościem w popularnym podcaście u Żurnalisty, gdzie otworzył się na wiele tematów związanych ze swoją długoletnią obecnością w show-biznesie. Aktor chętnie opowiedział o swoich zawodowych początkach, wspominał udział w programie "Taniec z Gwiazdami" oraz podzielił się anegdotami dotyczącymi swoich najważniejszych ról. Z czasem jednak wywiad przybrał znacznie bardziej osobisty charakter. W pewnym momencie prowadzący skierował dyskusję na bardzo prywatne tory, wracając do okresu, w którym aktor musiał mierzyć się z nieprawdziwymi publikacjami na swój temat.


WIDEO
Irena Kamińska-Radomska stanęła w obronie Heleny Englert. "Trudno mi w to wszystko uwierzyć"

Mateusz Damięcki lata temu pojawił się w piśmie dla homoseksualistów

Podcaster przypomniał sytuację z 2008 r., kiedy to media obiegły zaskakujące plotki, jakoby Mateusz Damięcki był gejem, co rzekomo miało być prawdziwym powodem jego rozstania z żoną. Oliwy do ognia dolał fakt, że zdjęcia aktora niespodziewanie pojawiły się w czasopiśmie dla homoseksualistów zatytułowanym "Gejzer". W tamtym czasie nie istniały jeszcze precyzyjne przepisy prawa, które chroniłyby wizerunek w takich sytuacjach. Co więcej, osoby odpowiedzialne za publikację próbowały sprytnie ominąć problem, twierdząc wprost, że na fotografiach wcale nie znajduje się znany aktor, lecz jego łudząco podobny sobowtór.

Byłem osobą publiczną, więc moja gęba była dostępna, a ponieważ nie trzeba było pisać, kto jest autorem zdjęć, po prostu wzięli moje zdjęcia i wrzucili je do tego pisma. Ale nie to, że nagie. To była jakaś moja sesja w koszuli jeansowej i cały w pewnym sensie żart, który nie był żartem, ale na tym to polegało, że to nie był ktoś inny, tylko to byłem ja, a oni twierdzili, że to jest ktoś bardzo podobny do mnie. To było konstrukcyjnie bardzo fajnie przez kogoś wymyślone – wyjaśnił Damięcki.

Mateusz Damięcki wprost o swojej orientacji i sposobie na plotki

Odnosząc się do tych dawnych wydarzeń, Mateusz Damięcki wyjaśnił mechanizm całego zajścia. Mimo że początkowo próbował coś z tym zrobić, to po rozwodzie, gdy usłyszał absurdalne plotki o swojej orientacji jako rzekomej przyczynie rozstania, zrezygnował z walki. Jak przyznał w rozmowie z Żurnalistą, bardzo szybko zrozumiał, że najskuteczniejszą bronią w takich sytuacjach jest milczenie.

Jak ja się dowiedziałem po swoim rozwodzie, że jestem gejem i dlatego się rozstaliśmy i że to był powód, to nawet nie przychodziło mi do głowy, żeby z tym walczyć, czy żeby się powoływać na jakieś prawa dot. prywatności bądź kłamstwo. Dość szybko zrozumiałem, że jedynym sposobem na to, żeby przestało ludzi to interesować, jest po prostu niekomentowanie sprawy. To działa – wyznał aktor.
Mateusz Damięcki, Żurnalista
Mateusz Damięcki, Żurnalista © Youtube@zurnalistapl
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY