To był szalony ślub, kompletnie na spontanie, ciekawe doświadczenie. Jeśli ktoś ma ochotę na taki prywatny ślub, w najbliższym gronie bez wielkiej pompy i nie chce wydawać kupy pieniędzy to polecam - wyznała
Jak to się stało, że Ania zdecydowała się na taki krok dopytywała gospodyni programu "I nie opuszczę Cię aż do ślubu".
My po prostu byliśmy w podroży po Stanach i to był jeden z przystanków. Tam byli ludzie, którzy przyjechali z najbliższymi, ale u nas to było spontaniczne i niezaplanowane. Trzeba działać pod wpływem impulsu. Później miałam drugi ślub, duży tradycyjny polski - dodała
Czy niebawem możemy spodziewać się zmian w życiu prezenterki i zobaczymy ja na ślubnym kobiercu? Tego nie wiemy, wiemy, że jeśli się na to zdecyduje to media się o nim nie dowiedzą...
I teraz jak o tym myślę to chyba fajniejszy jest ślub kameralny - stwierdziła