Jak wyjawił w rozmowie z Faktem, poznali się przez ojca Ani:
Teraz sam ksiądz Zieliński potrzebuje pomocy. Bardzo podupadł na zdrowiu, a jego sytuacja jest dramatyczna. Trafił do Centrum Pomocowego im. Jana Pawła II w Archidiecezji Gdańskiej już w 2016 roku - źle czuł się od 2014 roku, ale dopiero dwa lata później sytuacja stała się dramatyczna. Od momentu, w którym trafił pod opiekę Centrum, przebywa w nim aż do teraz. Jak donoszą media, jest umierający, a rodzina prosi o modlitwę, której sam nigdy nikomu nie odmawiał.