Jak się okazuje, związek Anny Muchy również może być powodem do zazdrości. Aktorka zdradziła nam, że nie musi tęsknić za byciem singielką, ponieważ jej ukochany pozwala jej na wolność:
Ja jestem wolna cały weekend.
Swoją drogą ciekawe co na to Marcel :)
Praktycznie w każdy weekend jeździmy ze spektaklem, więc ja tak naprawdę mogę robić, co chcę: czytać książki, spotykam się wtedy z widzami, co mnie bardzo cieszy... Także ja mam absolutną równowagę.
Można pozazdrościć, a jeszcze będąc w związku taki układ brzmi idealnie :) Nie wszystkie pary darzą się tak wielkim zaufaniem i swobodą :) Gratulujemy!