Trenerka, która kilka miesięcy temu została mamą, pojawiła się w stylizacji którą można pokochać lub znienawidzić. Długie, ciemne włosy zebrała w koński ogon grubą, czarną gumką. Makijaż miała oszczędny, skupiony na rozświetlaniu kości policzkowych i podkreślaniu oczu, a biżuterię bardzo subtelną. To jednak koniec konwenansów, które zwykle obowiązują na podobnych imprezach - zamiast sukni, Lewandowska zdecydowała się na dwuczęściowy kostium złożony z czarnych, połyskliwych spodni z wysoką talią i szerokimi nogawkami oraz body, mocno wyciętego po bokach, bez rękawków i z ogromną falbaną na dekolcie.
Anna odsłoniła nie tylko boczki i ramiona, ale także całe plecy. Stylizację wykończyła torebką ze złotymi elementami i sandałkami na szpilce, chętnie pozowała też fotografom pokazując swój niecodzienny look ze wszystkich stron.
Jak wam się podoba taka stylizacja? Stosownie do okazji?