Gwiazda "Big Brothera" pokonała raka dzięki modlitwie. Czy to był cud? [WIDEO]
Alicja Walczak w telewizji zadebiutowała osiemnaście lat temu. Właśnie wtedy wprowadziła się do domu Wielkiego Brata. Fani programu mogą pamiętać ją z codziennych modlitw przed snem. Wiara Alicji od tamtego czadu ani trochę nie zmalała, czego dowodem może być fakt, że od niemalże dwóch dekad w okresie Wielkiego Postu malarka uczestniczy w specjalnych rekolekcjach w zakonie Werbistów – misyjnego zgromadzenia głaszczącego ewangelię.
Dlaczego Walczak tak bardzo dba o rozwój duchowy? W rozmowie z Agnieszką Jastrzębską zdradziła, że w ten sposób umacnia swoją religijność:
Jest dużo przestrzeni, w których ja chcę się realizować. Mam w domu swoją pracownię malarską i studio fotograficzne. Jestem też po wystawie moich fotografii Energia światła.
Alicja zadbała także o swoje wykształcenie: jest absolwentką trzech fakultetów. Na tym jednak się nie zatrzymuje. Walczak chciałaby poprowadzić program telewizyjny, w którym mogłaby wykorzystać swoje doświadczenia:
Chciałabym robić program z ludźmi, w których nastąpiła przemiana dzięki wierze. Byłoby to żywe świadectwo. Znam wiele takich osób, dla których coś było wcześniej niemożliwe, a dzięki uzdrowieniu wiarą nastąpiła przemiana.
Kilka lat temu Alicja Walczak walczyła z rakiem płuc, którą ostatecznie pokonała pomimo nie najlepszych rokowań. Gwiazda Big Brothera uważa, że było to cudowne uzdrowienie. W tej kwestii nie ma ani cienia wątpliwości:
Jak widzisz, że coś jest, a potem, że czegoś nie ma, to nie masz wątpliwości, że tu zadziałała siła boża. W modlitwie proszę zawsze o uzdrowienie. Proszę zawsze o uzdrowienie, ale jeżeli będę musiała odejść, to najważniejsze żebym była gotowa. Tak, to jest ta wiara.
Niewątpliwie jej postawa może służyć jako inspiracja dla osób o podobnych poglądach.