Maria Sadowska w gorzkich słowach komentuje zamieszanie wokół Opola i śmierć Zbigniewa Wodeckiego: "Przeżywamy dwie żałoby" [WIDEO]
Ostatnie dni są bardzo smutne dla polskiej muzyki. Najpierw wybuchło zamieszanie wokół Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu 2017, a potem zmarł w wieku 67 lat Zbigniew Wodecki.
Udało nam się porozmawiać na te tematy z jurorką The Voice of Poland Marią Sadowską. Piosenkarka przyznaje, że świat artystów przeżywa podwójną żałobę:
Przeżywamy dwie żałoby. Żałobę po Opolu, która jest buntem środowiska. Super, że środowisko się postawiło i pokazało, że my też się liczymy jednak i możemy zastrajkować, ale z drugiej strony to, że festiwal się nie odbędzie, to, że ogromną cenę poniosą organizatorzy z Opola, którzy zostaną ukarani nie za swoje grzechy. I śmierć Zbyszka Wodeckiego. To jest podwójna żałoba. Może to zwróci uwagę polityków, że my artyści też jesteśmy ważną częścią tego społeczeństwa. Poprzednia opcja polityczna zabrała nam wszystkie prawa, które mieliśmy i bardzo nas upokorzyła, pokazała, że tak naprawdę mają nas w nosie i nowa władza pokazała to samo w zasadzie, więc pierwszy raz środowisko się zjednoczyło. Rezultat tego jest smutny - powiedziała.
Artystka wciąż nie może pogodzić się z odejściem Zbigniewa Wodeckiego:
Jeśli chodzi o Zbyszka to ja nie mogę cały czas w to uwierzyć, bo on przeżywał taki wspaniały powrót teraz. To był powrót na bardzo wysoką półkę artystyczną. Wspaniała muzyka i wielki sukces. Artysta w takiej sytuacji pięknieje, zdrowieje, jemu rosną skrzydła i czuje się wspaniale. To było dla mnie tak strasznym szokiem. Rok temu na jakimś koncercie się spotkaliśmy i sprawiał wrażenie rewelacyjne. Balowaliśmy wszyscy wspólnie dosyć długo. Jak ja dowiedziałam się o tym wylewie, nie wierzyłam. Mówię, na pewno to jest jakaś plotka, na pewno on z tego zaraz wyjdzie. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że to się tak skończy - wyznała.
Trudno się nie zgodzić z Marią Sadowską. Świat muzyki polskiej w ciągu ostatnich dni bardzo zubożał.