Takie samo zdanie na ten temat ma Magda Gessler, która sama nigdy nie korzystała z medycyny estetycznej, ale jeśli poczuje, że chce to bardzo chętnie się temu podda, ale na razie nie ma na to...czasu.
Ja mam taki stosunek, że należy z niej korzystać tak jak chcemy. Jeśli ja się czuję ze sobą dobrze, a tak się czuję to wiadomo, że powinnam mieć od czasu do czasu pilling, na który nie mogę sobie pozwolić. Nie wiem, nie miałam nigdy w życiu pillingu takiego jak robię wszystkie kobiety, czyli kwasowego dlatego, że ja nie mam czasu a rekonwalescencję - mówi w rozmowie z nami.
Ale ma swój sposób na poprawę wyglądu skóry twarzy.
Taka terapia tlenowa z jadem ze żmii, która ożywi twarz i krążenie to jak najbardziej i enzymatyczny pilling - czyli bardzo delikatny - dodaje.
Posłuchajcie, co jeszcze zdradziła.