Kilka dni temu w internecie pojawiły się treści sms-ów, jakie przesyłali do siebie Amber i Johnny. Sugerują one, że gwiazdor zagrażał swojej żonie, a ta się go bała.
Tymczasem światło dzienne ujrzały nowe fakty w sprawie tej dwójki. Okazuje się, że w 2009 roku aktorka miała kłopoty z prawem. W trakcie sprzeczki na lotnisku Tacoma w Seattle Haerd szarpała swoja ówczesną dziewczynę, Tasy Van Ree i wykrzywiła wyzwiska pod jej adresem. Sprawa trafiła na policję, a Amber została zatrzymana pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej. Zrobiono jej zdjęcie do kartoteki i następnego dnia stawiła się w sądzie.
Jak donosi źródło magazynu The Mirror, para "pobrała się" podczas sekretnej ceremonii w 2011 roku w Nowym Yorku, jednak w świetle prawa małżeństwo było nieważne. Krótko po poznaniu Deppa, Heard złożyła wniosek o przywrócenie swojego dawnego nazwiska.
Ponoć to właśnie bliskie relacje Amber ze swoją byłą partnerką doprowadziły Johnny'ego do złości. To jednak nie tłumaczy jego zachowania. Pod warunkiem, że Depp naprawdę podniósł rękę na swoją żonę...
Jak myślicie, kto z nich mówi prawdę?