Rozenek wyznała, że nie udało jej się namówić partnera na wizyty u kosmetyczki czy bardziej uważne dbanie o siebie. Radosław, który zawsze wygląda jak spod igły, sceptycznie podchodzi do majstrowania przy swoim wizerunku:
On ma bardzo męskie podejście do pielęgnacji. Długi czas musiałam namawiać go, by korzystał chociaż z kremu do twarzy. W końcu się mnie posłuchał. Inne rzeczy? Nie! Radosław nie daje sobie wciskać niczego takiego. On nie jest z tych mężczyzn, którzy chodzą na manicure czy do kosmetyczki. Pogodziłam się z tym, że Radosław jest przystojnym mężczyzną, który nie da przy sobie majstrować. I tak nie można oderwać od niego wzroku! - wyznała w rozmowie z Faktem
Myślicie, że kiedyś przekona się do zabiegów w salonach?