Ciężarna Meghan Markle potwornie cierpi. Paparazzi dostrzegli na jej stopach coś niepokojącego
Kobiety zrobią wszystko, by wyglądać jak najlepiej. Makijaż, nowa fryzura, w drastycznych przypadkach zabiegi medycyny estetycznej i chirurgia plastyczna - dzisiejszy kanon piękna wymusza na nich dążenie do idealnego wyglądu w obawie przed szykanowaniem i mniejszymi szansami na szczęśliwe życie. Do "wymogów" społeczeństwa zalicza się również rozwaga w wyborze garderoby. Eleganckie sukienki lub garsonki podkreślające sylwetkę, stonowane kolory, a przede wszystkim szpilki. Wysokie obcasy wymuszają prostą sylwetkę, podkreślają nogi i pośladki, narzucają rozkołysany krok... i szkodą.
Meghan Markle kocha szpilki i nie jest to żadną nowością, ale wygląda na to, że jest to miłość nieodwzajemniona. Długie i częste noszenie szpilek nie jest najlepsze ani dla kręgosłupa, ani dla stawów, ale przede wszystkim dla stóp. Wszystko wskazuje na to, że księżna przekonała się o tym na własnej skórze. Do sieci trafiły bowiem zdjęcia z tradycyjnej maoryskiej ceremonii pożegnalnej, do której Meghan musiała zdjąć buty. Na fotografii widać, że księżna ma na stopie tajemniczą bliznę, tuż przy dużym palcu. To jednak nie wszystko.
Jeden z obserwatorów dostrzegł, że na drugiej stopie Meghan pojawił się haluks, czyli "choroba cywilizacyjna" polegająca na pojawieniu się bolesnej narośli. Można ją łatwo usunąć chirurgicznie, ale nie należy ignorować, bo potrafi mieć przykre następstwa. Wygląda na to, że Meghan miała już taki zabieg, po którym została jej na stopie blizna.
Powinna rzucić szpilki?