Monika Olejnik to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych dziennikarek publicystycznych w Polsce. Od dekad z uwagą i chłodnym krytycyzmem analizuje naszą rodzimą scenę polityczną oraz zjawiska społeczne. Prowadząca kultowej "Kropki nad i" znana jest z tego, że nie boi się zabierać głosu w sprawach trudnych i niewygodnych. Ostatnio, podczas rozmowy z serwisem Plotek, gwiazda stacji TVN poruszyła bardzo bolesny temat dotyczący sytuacji uchodźców z Ukrainy w naszym kraju.
WIDEOKamil Sipowicz ocenił sytuację w Polsce. Wspomniał o faszyzmie
Monika Olejnik o antyukraińskich nastrojach w Polsce
W ocenie Moniki Olejnik obecna sytuacja jest niezwykle smutna i trudna do zaakceptowania. Zwróciła ona uwagę na potężny kontrast między początkiem wojny a dniem dzisiejszym – jeszcze niedawno Polska budziła podziw na całym świecie dzięki niesamowitej solidarności. Ten humanitarny zryw ustąpił z czasem miejsca niechęci. Dziennikarka główną winą za odwrócenie się tych nastrojów obarcza polityków. Jej zdaniem to właśnie przedstawiciele władzy i opozycji cynicznie grają na najniższych instynktach i celowo podsycają niechęć. Takie wyrachowane działanie Olejnik ocenia jako zachowanie absolutnie haniebne.
To jest dla mnie strasznie bolesne, że byliśmy krajem, który zszokował wszystkich, przyjęliśmy mnóstwo Ukraińców. (...) Nastroje się odwróciły przez polityków, którzy w ten sposób szukają wyborców i to jest obrzydliwe. Teraz każdy byle chłystek może powiedzieć "jesteś nikim, bo jesteś Ukraińcem". Powinniśmy protestować przeciwko hejtowi - grzmi Olejnik w rozmowie z Plotkiem.
Monika Olejnik sprzeciwia się przemocy wobec Ukraińców
We wspomnianej rozmowie z Plotkiem Monika Olejnik, zaangażowana w akcje przeciwko hejtowi, przyznaje, że coraz trudniej jej patrzeć na to, jak zmienia się podejście części Polaków do Ukraińców. Wskazuje też, że w mediach dużo częściej pojawiają się informacje o atakach na obywateli Ukrainy, które muszą się skończyć.
Powinniśmy protestować przeciwko hejtowi, przeciwko przemocy, przeciwko biciu ukraińskich dzieci - dodała dziennikarka.