W sieci Oskar Wojciechowski buduje wizerunek osoby, która od nastoletnich lat zarabia duże pieniądze i nie boi się stawiać wszystko na jedną kartę. W podcaście "Matcha Talks" mówił m.in. o tym, czy naprawdę czuje się lepszy od innych, ile kosztuje sukces i czy pieniądze dają wolność, czy raczej samotność. Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy była jednak jego ocena ludzi, którzy odkładają decyzje i czekają na perfekcyjne warunki do rozwoju finansowego. — Ludzie czekają na idealny moment w życiu. I zawsze musi cała konstelacja gwiazd tak się złożyć. A fakty są takie, że nigdy nie ma idealnych momentów — grzmiał.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS! Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński martwi się o Polaków. Chodzi o kompleks: "Też go mam"
WIDEOLubomirski-Lanckoroński: Ile trzeba zarabiać, by godnie żyć? Mówi też o intercyzie:
Oskar Wojciechowski mówi o grze va banque
Oskar Wojciechowski twierdził, że ludzie boją się podejmować ryzyka:
Czym się różni sukces od braku działania? Ty, nie mając danych, podejmujesz decyzję. Ja tak robię w wielu przypadkach. A wiele ludzi działa w ten sposób: "Nie jestem pewny, czy to wyjdzie".
Wspomniał też o własnych doświadczeniach z ryzykiem:
To, że ciepło pod pierzynką sobie każdy lubi poleżeć — ja sobie zdaję z tego sprawę. Aczkolwiek ja sam stawiałem pięć albo sześć razy w życiu, grałem va banque za każdym razem i się godziłem, że mogę zacząć od zera, wszystko stracić.
Oskar Wojciechowski ocenia współczesne podejście do rozwoju
Dziennikarka zauważyła, że ludzie lubią poczucie bezpieczeństwa i nie każdy jest gotowy na postawienie wszystkiego na jedną kartę. On odpowiadał, że różnice w podejściu do życia są naturalne, ale współczesny świat dodatkowo utrudnia szczerość:
Mam wrażenie, że dzisiaj współczesny świat już tak daleko zabrnął w tym wszystkim, że na wszystko już jest choroba. Trzeba być hiperpolitycznie poprawnym. Zmierza to już w bardzo złą stronę.
Jeden z fragmentów rozmowy dotyczył jego opinii o lenistwie. Wojciechowski mówił bez ogródek:
Kiedyś leń był nazywany leniem śmierdzącym i tak został tam w tej tylnej ławce. A dzisiaj, cała ta polityka, publicznie powiedzieć, że komuś coś się nie chce, to wymyślą i opowiedzą tysiąc historii, chorób, przyczyn i tak dalej.
Według niego większość problemów wynika z braku chęci rozwoju:
Prawda jest taka, że 95 proc. przypadków to jest po prostu brak chęci rozwoju, brak planu na przyszłość. A z czego wynika brak planu na przyszłość? Z tego, że on znowu ma brak chęci zaplanowania swojego tak naprawdę życia.
Ostro ocenił też podejście młodych ludzi do edukacji:
Dzisiaj młodzi ludzie idą na studia tylko po to, żeby przedłużyć swoje dzieciństwo. Oni nie idą, bo mają plan. Idą, bo rodzice. Oni nie mają pomysłu na siebie. (...) Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ludzie nie chcą się rozwijać.