Uczestnicy ochłonęli już po emocjonujących miesiącach, jakie spędzili w domu modelek i rozliczają się tym, co działo się w jego wnętrzu, zwłaszcza wtedy, gdy kamery były wyłączone. Okazuje się, że sporo osób ma żal do produkcji programu o to, że zostali przedstawieni na szklanym ekranie w świetle, które ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Jeszcze wczoraj pisaliśmy o Kamili Ibrom, która przyznała, że była przerażona, gdy zobaczyła się w telewizji i zaznaczyła, że na co dzień wcale nie jest zarozumiałą i chętną do kłótni zołzą. Na podobny zarzut zdobył się Michael Mikołajczuk. W Top Model mogliśmy go poznać jako chłopaka przesadnie pewnego siebie i nie raz zarozumiałego. Okazuje się, że model w życiu prywatnym jest przeciwieństwem tego, co zostało przedstawione w show:
Czy to oznacza, że program wykreował uczestników na zupełnie nowe osoby, których zachowanie ma niewiele wspólnego z rzeczywistością?
Polubiliście Michaela w Top Model?