We wtorek prosto z samolotu, para udała się do rezydencji brytyjskiego ambasadora, na wakacyjne garden party. Meghan Markle zachwyciła w komplecie od Givenchy, a później w czarnej koktajlowej sukience od Emilii Wickstead. Prawdziwą furorę zrobiła jednak w środę, podczas spotkania z Pierwszą Damą i prezydentem Irlandii. Michael D. Higgins podjął ich w Aras an Uachtarain w towarzystwie małżonki i dwóch olbrzymich psów berneńskich, które tak przypadły do gustu książęcej parze, że na Instagramie Kensington Palace pojawiło się zdjęcie, na którym oboje żegnają się z prezydencką parą... i psami.
Meghan miała na sobie szarą sukienkę autorstwa Roland Mouret i czarne szpilki. Kreacja pięknie podkreśliła jej talię i biodra, miała też uwielbiany przez Markle dekolt w łódkę. oryginalny fason i wykończenie sukienki sprawiały, że przyciągała wzrok wszystkich. Do swojej stylizacji Markle dobrała czarną, poręczną torbę i duże, rzucające się w oczy kolczyki. Włosy, podobnie jak poprzedniego dnia, związała w luźnego koka.
Jak wam się podoba w tym wydaniu? To chyba najlepsza stylizacja z tej wizyty. Przynajmniej w tym momencie. ;)