I nie chodzi tym razem o trzymanie się za ręce z księciem Harrym, czy obejmowanie go, ani o odsłonięte ramiona i brak rajstop pod sukienką. Tym razem Markle wkroczyła na tereny, których żadnemu członkowi rodziny królewskiej absolutnie nie wolno poruszać. Poszło o temat, który również w Polsce budzi ogromne emocje i jest niezwykle drażliwy. Referendum w sprawie prawa aborcyjnego.
Meghan Markle o referendum w sprawie prawa aborcyjnego
Aktorka w rozmowie z senator Catherine Noone wyraziła swoje poparcie dla wyników głosowania, w którym Irlandczycy zadecydowali, że chcą mieć prawo do decydowania o aborcji. Wyjawiła także, że cały czas uważnie śledziła ten temat. Noone, czując w niej sojusznika i pokrewną duszę, podzieliła się spotkaniem i treścią rozmowy na Twitterze. Niestety, zbyt późno zrozumiała, że był to kardynalny błąd i jedynie wpędziła Markle w tarapaty.
Wpis prędko zniknął z portalu społecznościowego, ale mleko zostało już wylane. Pierwsza dyplomatyczna podróż Meghan i księcia Harry'ego poza granice Anglii skończy się wspomnieniem o skandalu z aborcją w tle, a nie obyczajowymi wpadkami dwójki zakochanych w sobie ludzi.