Jak donosi tabloid, mama Piotra bardzo chciała poznać swoją przyszłą synową. Wygląda na to, że spotkanie przebiegło w pokojowych nastrojach:
Pani Jolanta, bo tak ma na imię rodzicielka jej wybranka, bardzo chciała ją poznać. Panie zjadły obiad w swoim towarzystwie i miło spędziły czas. Tematów do rozmów im nie brakowało. Łączą je przekonania polityczne i światopoglądowe, a także ogromna miłość do zwierząt. Jakiś czas temu pani Jola przygarnęła psa ze schroniska i troskliwie się nim opiekuje. Marta od kilku lat ma zaś czworonoga rasy chihuahua, jest także miłośniczką koni. Mama Piotra wierzy, że w związku z Martą jej syn znajdzie stabilizację. Wie, że prezydencka córka go kocha. Gdy niedawno Piotr przebywał w szpitalu, troskliwie się nim zajmowała – wyjawiło źródło magazynu.
Wygląda na to, że wszystko jest na dobrej drodze do scementowania trwałego, pełnego miłości i zaufania związku. Rodzina będzie gwarna i bez wątpienia barwna, ale para jest gotowa na wyzwania związane z wychowywaniem dzieci.
Myślicie, że tym razem to już na zawsze?