Burza w mediach po słowach Marty Kaczyńskiej. Po porodzie zabrała się za wybitną Polkę. Co jej się nie spodobało?
Burza w mediach po słowach Marty Kaczyńskiej. Po porodzie zabrała się za wybitną Polkę. Co jej się nie spodobało?
W ostatnio przeprowadzonych rankingach popularności znanych osobowości świata, polska Noblistka Maria Skłodowska-Curie, wyprzedziła wiele znanych postaci. Polka wygrywa z carycą Katarzyną II, a nawet z Żelazną damą – Margaret Thatcher. Fakt ten silnie zainteresował słynną felietonistkę i komentatorkę obecnych wydarzeń społecznych, Martę Kaczyńską.
Marta Kaczyńska po porodzie
Kuba Górski
Udostępnij
Bratanica Jarosława Kaczyńskiego nie pozostawiła tego wydarzenia bez swojego komentarza, poświęciła bowiem Marii swój najnowszy felieton dla tygodnika wSieci.
Marta Kaczyńska, egzaltując się osiągnięciami Marii Skłodowskiej-Curie, zwraca swoją największą uwagę na fakt, że Polka w tegorocznym plebiscycie zorganizowanym przez BBC History Magazinezostała uznana za najbardziej wpływową kobietę świata. Choć jest powód do dumy, Marta zauważa jeden minus.
Dokonania polskiej noblistki były przełomowe z punktu widzenia nauki, a także z perspektywy osiągnięć kobiet, które przez wieki były postrzegane niemal wyłącznie przez pryzmat domowego zacisza i obowiązków związanych z wychowywaniem dzieci – czytamy w felietonie Marty prezesa PiS.
Marcie Kaczyńskiej wyraźnie nie spodobał się fakt, że osiągnięcia w skali świata Marii Skłodowskiej-Curie nie znajdują odzwierciedlenia w Polsce:
Przez dziesięciolecia komunizmu stosowano inżynierię społeczną zmierzającą do wymazania z pamięci bohaterów narodowych i nie dbano odpowiednio o wiedzę na temat postaci wybitnie zasłużonych – twierdzi Marta Kaczyńska.
Po tym kontrowersyjnym tekście posypała się lawina komentarzy od zbulwersowanych internautów, którzy wyjaśniają, że:
Pierwsza książka wyszła w 1946 Ewy Curie pt. 'Maria Curie' (13 wydań), Bobińskiej w 1949 (10 wydań), Złotowskiego w 1952. Co nauka zawdzięcza Marii Skłodowskiej-Curie'. Do 1989 wyszło jeszcze co najmniej 20 – napisał Piotr Leski na Twitterze.
Marta Kaczyńska swoje dywagacje na temat słynnej polskiej uczonej, kończy nawiązaniem do filmu Michała Englerta:
Warto zauważyć, że dla międzynarodowej publiczności film został opatrzony tytułem pozbawionym panieńskiego członu nazwiska. Widzowie zagraniczni poznali więc historię Marii Curie, a nie Marii Skłodowskiej-Curie, co z pewnością utrudnia skojarzenie uczonej z jej ojczyzną – kwituje Marta Kaczyńska.
Jak myślicie, w jakim temacie Marta Kaczyńska zabierze jeszcze swój głos?
[1/16] Marta Kaczyńska z córkami i partnerem (Piotr Zieliński) na Wawelu. Rocznica katastrofy smoleńskiej