Marta Kaczyńska nagłośniła skandaliczne zachowanie nauczyciela jej córki! Padły niedopuszczalne słowa!
Marta Kaczyńska nagłośniła skandaliczne zachowanie nauczyciela jej córki! Padły niedopuszczalne słowa!
Marta Kaczyńska zyskała popularność z mediach jako córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej. Warto jednak zaznaczyć, że 38-latka przede wszystkim ukończyła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Gdańskiego – zdała egzamin aplikancki i zdobyła prawo do wykonywania zawodu adwokata. Oprócz pracy w zawodzie, od 2014 roku Kaczyńska jest felietonistką tygodnika Sieci. Jej teksty często odbijają się szerokim echem w mediach. Ostatnio na tapetę wzięła trudny temat katastrofy smoleńskiej.
Marta Kaczyńska, córki
Zuza Maciejewska
Udostępnij
Chociaż początkowo tematem felietonu miał być Banksy – słynny brytyjski street-artowiec, wszystko zmieniło się po rozmowie Marty z córką, która przybliżyła jej naganne zachowanie jednego ze swoich nauczycieli wiedzy o społeczeństwie. Pedagog miał użyć kontrowersyjnego stwierdzenia:
Jak Rosja się zdenerwuje o ten samolot i brzozę to będzie wojna.
Zdaniem felietonistki, chociaż katastrofa smoleńska przyniosła wiele ofiar, traktowana jest głównie jako wydarzenie polityczne:
Wymiar ludzki wymagający zawsze tak samo godnych określeń w obliczu śmierci został zatarty. W debacie publicznej oponenci walczących o wyjaśnienie przyczyn rozbicia się Tu-154M używali obraźliwego, drwiącego tonu, który przeniknął do społeczeństwa na tyle skutecznie, by zostać usłyszanym z ust pedagoga w szkole – podkreśliła Kaczyńska.
Mata wymieniła kilka powodów, które doprowadziły nauczyciela Ewy do niewybrednego komentarza:
Lech Kaczyński, zarówno za życia, jak i po tragicznej śmierci, był obrażany i dyskredytowany, co świadczy o tym, że istnieje kryzys autorytetu państwa.
Kaczyńska zwróciła również uwagę na fakt, że patriotyzm zrównany jest z nacjonalizmem, a od lat 90. kościół prezentowany jest jako wróg:
Procesy nie tłumaczą absolutnie nauczyciela WOS. Słowa wypowiedziane przez tego człowieka do uczniów świadczą jednak o istnieniu przynajmniej w pewnych środowiskach zaniku wartości, podstawowych zasad oraz pełnego przyzwolenia na poniżające traktowanie ludzi oraz szarganie autorytetu państwa.
Jak oceniacie zachowanie nauczyciela i fragmenty felietonu Marty?