Adresatka tej wypowiedzi zgodziła się z internautką.
Żona Wojtka zdążyła wrócić do ich domu w Turynie. Wczoraj para zamieściła na Instagramie relację ze wspólnego wyjścia po włoskim mieście. Szczęsny najwidoczniej akurat miał dzień wolny od treningów w Juventusie.
Marina w poplamionych starych dresach
Dziś na profilu Mariny zagościł nowy materiał. Piosenkarka o ukraińskich korzeniach rozpisała się w nim o tym, co akurat robi. Zdradziła, że siedzi w poplamionych starych dresach na kanapie i ogląda stare zdjęcia, z których publikacją długo zwlekała.
Zdjęcia wykonano podczas pokazu Macieja Zienia z listopada ubiegłego roku. Trudno nie przyznać Marinie racji: rzeczywiście w satynowej, dopasowanej sukni wyglądała świetnie. Jej look uzupełniały srebrne kolczyki, pierścionek i wysokie obcasy.
W trakcie przywołanego wydarzenia reporterka Jastrząb Post miała szansę porozmawiać z żoną Wojciecha i zadać jej kilka pytań.
Zobaczcie, co mówiła w rozmowie z naszym portalem: