Jak się jednak okazuje,. nawet taka idealna współpraca ma swoje ciemne strony. W najnowszej rozmowie z magazynem Viva! Marcin wyjawił, że "separacja" z Dorotą została nieco wymuszona przez ich... doskonały kontakt. Jak na ironię, utrudniał rozwijanie prywatnej kariery:
Zwróciliśmy uwagę, że w pewnym momencie do prowadzenia eventów zapraszano nas razem, wywiady prasowe też chciano od „nas”, nawet recepcjonistki w hotelach automatycznie meldowały nas w jednym pokoju. Podjęliśmy świadomą decyzję, że trzeba to odrobinę zluzować, zwłaszcza że każde z nas, poza 'Dzień Dobry TVN', zawodowo ciągnęło trochę w inną stronę. No i nie chcieliśmy stać się takim dyżurnym dwugłowym smokiem polskich mediów. Chyba się udało - wyjawił showman
Polskie media nie miały nic przeciwko takiemu "dwugłowemu smokowi", a nawet gdyby miały - fani kochają ich niezmiennie!