Małgorzata Kożuchowska, to ceniona aktorka, która ma na swoim koncie mnóstwo ról teatralnych, filmowych i serialowych. Współpracowała z najwybitniejszymi artystami w kraju. Wystąpiła w takich produkcjach jak M jak miłość, Rodzinka.pl, Kiler, Moralność pani Dulskiej, Proceder, Listy do M. Aktorka jest też aktywną użytkowniczką mediów społecznościowych. Często chwali się zdjęciami, na których widać, że miło spędza czas z najbliższymi.
50-latka często podkreśla, że ceni sobie rodzinną sielankę. Jednak w ostatnim wyznaniu ujawniła, że i w jej życiu prywatnym nie zabrakło rozczarowań. Na szczęście znalazły się osoby, które jej pomogły.
Małgorzata Kożuchowska przeżyła zawód miłosny
Małgorzata Kożuchowska w 2008 roku zmieniła swój stan cywilny. Wyszła za mąż za dziennikarza Bartłomieja Wróblewskiego i do dziś tworzy z nim udany związek. Owocem ich miłości jest Jan Franiszek. Synek pary skończył w październiku 7 lat.
Co ciekawe, mąż aktorki kilka lat wcześniej związany był z piosenkarką Patrycją Markowską. Aktorka również była w innych związkach, które kończyły się fiaskiem. Najbardziej bolesny był dla niej pierwszy zawód miłosny. Na szczęście gwiazda pochodzi z licznej rodziny i mogła liczyć na wsparcie rodziców i rodzeństwa.
Ważną w rolę w jej życiu odegrały siostry. Mimo tego, że są młodsze, kobiety świetnie się dogadują, o czym Kożuchowska opowiedziała reporterce Jastrząb Post.
Ja się wychowałam w rodzinie, gdzie są trzy siostry. Jestem najstarsza. Mam dwie młodsze siostry. Różnica wieku to jest 3 i 6 lat. Najpierw, kiedy byłyśmy małe to byłam takim liderem, prowodyrem zabaw, trochę też chłopakiem, trochę mamą, trochę ogarniaczem. A potem kiedy byłyśmy nastolatkami, to jak wiadomo dorastałam pierwsza i dziewczyny zazdrościły mi ciuchów, podbierały mi je. Jak się pojawiły kosmetyki to też mi je podbierały. To oczywiście był powód do awantur, bo zawsze się wypierały, że coś pożyczały a ja od razu poznawałam, że ktoś używał mojej szminki.
Siostry bardzo wspierały ją podczas jej zawodu miłosnego:
Potem, kiedy każda z nas poszła w swoje dorosłe życie i były pierwsze miłości, pierwsze zawody miłosne, kryzysy itd. to byłyśmy dla siebie mega wsparciem. I te rozmowy z moimi siostrami, które przestałam tratować jako takie podfruwajki małe, tylko dorosłe kobiety ze swoimi doświadczeniami, przemyśleniami to było bezcenne. I pamiętam taki czas w swoim życiu kiedy przeżyłam bardzo poważny miłosny zawód. Wtedy bardzo cierpiałam. To był czas Bożego Narodzenia, przyjechałam do domu, byłam wściekła na cały świat i bardzo rozczarowana, rozgoryczona itd. I one wszystko robiły, żebym ja o tym nie myślała, żeby o tym nie gadać, żeby tego nie rozdrapywać, żeby zająć mnie zupełnie czymś innym. I potem jak już wracałam z powrotem do siebie do Warszawy, to mi się to wyświetliło i bardzo to doceniłam. Bardzo mi wtedy pomogły przetrwać trudny czas, taki świąteczny, kiedy wiadomo, że chciałoby się, aby wszystko było po naszej myśli.
Macie rodzeństwo?
WIDEO
[1/11] Małgorzata Kożuchowska i Bartłomiej Wróblewski