Choć Kuba Badach od dawna funkcjonuje na scenie jako ceniony wokalista, przez lata nie był stałym bohaterem tabloidów ani programów rozrywkowych. Sytuacja wyraźnie się zmieniła, gdy w jego życiu pojawiła się Aleksandra Kwaśniewska — od tego momentu zainteresowanie mediów jego prywatnością stało się znacznie większe. Dziś artysta częściej pokazuje się publicznie, m.in. w "The Voice of Poland", a także opowiada o swoim życiu w rozmowach z dziennikarzami i prowadzącymi podcasty.
WIDEO
To przeszkadzało Kubie Badachowi na początku związku z Olą Kwaśniewską
W rozmowie z Żurnalistą Badach podkreślał, że wejście w relację z Aleksandrą Kwaśniewską było dla niego dużą życiową zmianą. Mówił, że od początku czuł się przy niej dobrze, ale jednocześnie długo nie umiał pogodzić się z elementem, który stał się ich codziennością: obecnością paparazzich. Przyznał, że na starcie mocno go to drażniło, bo wolałby funkcjonować z większą anonimowością. Z czasem jednak zaczął oswajać się z tym, co wiązało się z popularnością jego partnerki i zainteresowaniem fotoreporterów. - Wiesz, to było wszystko mocne, ale stwierdziłem, że jeśli ona, jedynaczka, poradziła sobie z tym wszystkim sama, mierząc się z takimi rzeczami od dawna, to jak będziemy razem, to będzie łatwiej, raźniej - opowiadał.
Kuba Badach o miłości do Aleksandry Kwaśniewskiej
Muzyk zdradził też, że bardzo szybko poczuł, iż spotkanie Aleksandry Kwaśniewskiej jest dla niego przełomowe. Wspominał, że wcześniejsze relacje zostawiają w człowieku ślady, choć nie zawsze widać to z zewnątrz, a przy niej miał od razu przekonanie, że to "ta jedyna". Badach opowiadał również o zaskoczeniu emocjami, które — jak sądził — są charakterystyczne raczej dla nastoletnich lat. - Jest mi z jednej strony przykro stosunku do wszystkich pań, z którymi na przestrzeni lat się spotykałem. To zawsze zostawia jakieś blizny, mimo że po mnie tego nie widać. Ale jak spotkałem Olę, to wiedziałem, że jest po mnie. Prosta rzecz - ocenił.