Zdjęcie karetki przed jakimś domem, jakimkolwiek i jakiejkolwiek karetki. Zdjęcie mamy, chyba sprzed 5, 6 lat z sesji „ cztery pokolenia kobiet” do Vivy o ile dobrze pamiętam, moje zdjęcie wyciągnięte chyba z d…py, bo nie poznaję ani gdzie, ani , kiedy , ani na jaki temat! Ktoś poskładał byle jak, byle co, wymyślił newsa jakiego bądź, pewnie potrzebował na cito zarobić! Wściekałam się już. Jeśli wy myśląc o siostrze, mamie i gosposi, nie przestaniecie wierzyć w te srelki p****ki, po***niki, sraciki, fakty, srakty i super duper ekspresy, plotki galotki to ja was poooozaaaabijaaaaam!!! Gosposia szczytowała w płaczu, psy szczekały, kot domagał się jedzenia korzystając w okazji. Na to wszystko do kuchni weszła niczego jeszcze nie świadoma urocza mamusia w niebieskim szlafroczku. – A co tu się dzieje? - jękneła. – A co ty tu robisz, o tej porze? – zapytała moją siostrę a swoja młodszą córkę. – Bo mamo- odparła ta - bo na Pudelku …- No wiesz wstydziłabyś się, ja już w nic nie wierze co czytam, ja już się sto razy przekonałam - zaczęła się mądrzyć mamusia, ale w tym momencie zadzwonił pierwszy tego poranka telefon. Wujek z Kielc. – Nie, nie, nic podobnego- dementowała pierwszy raz, ale nie ostatni, mama. A my piłyśmy kaw z siostrą, gosposia powoli suszyła łzy. (...) Oby wszystkie złe wiadomości okazały się plotkami z Frędzelków.