Daniel Martyniuk potrzebuje mocnych wrażeń. Kocha adrenalinę. "Wydaje mi się, że się UZALEŻNIŁEM"

Daniel Martyniuk stanął przed wyjątkowo stresującym zadaniem w nowym odcinku programu "Nasi w mundurach". Uczestnicy byli przekonani, że czeka ich skok na bungee, a syn Zenka Martyniuka obawiał się przede wszystkim o niedawno uszkodzoną żuchwę. Ostatecznie zrobił krok w nieznane i przyznał, że... może być uzależniony od adrenaliny.

Daniel Martyniuk w "Naszych w mundurach"Daniel Martyniuk w "Naszych w mundurach"
Źródło zdjęć: © TTV
Mia Sowa

Daniel Martyniuk regularnie wzbudza emocje publikowanymi w mediach społecznościowych materiałami. Po kolejnej przerwie znów uaktywnił się na Instagramie, gdzie zamieścił m.in. nagranie Viki, a na jego profilu ponownie pojawiły się roznegliżowane kadry. Jego skłonność do mocnych i kontrowersyjnych treści może mieć związek z tym, co wyznał w programie "Nasi w mundurach". Okazuje się, że syn gwiazdora disco polo uwielbia ryzyko i związany z nim zastrzyk adrenaliny.


WIDEO
Daniel Martyniuk w końcu się obłowi. Na horyzoncie MMA:

Daniel Martyniuk kocha adrenalinę

W nowym odcinku "Naszych w mundurach" uczestnicy stanęli przed zadaniem, które miało sprawdzić ich odwagę. Mężczyźni usłyszeli, że będą musieli wykonać skok na bungee z dużej wysokości. Reagowali bardzo różnie. Daniel Martyniuk najpierw chciał jednak upewnić się, czy nagłe szarpnięcie nie zagrozi jego żuchwie, z którą – jak opowiadał – miał niedawno problemy.

A będzie mocne szarpnięcie? Bo miałem tu niedawno problem z tą żuchwą – dopytywał.

Obawy nie powstrzymały go przed podjęciem wyzwania. Gdy ubrano go w sprzęt zabezpieczający i założono mu kask, prowadzący zadanie dodatkowo zasłonili mu oczy. To wyraźnie podniosło poziom stresu.

To będzie hardcore, powiem wam, wiecie? Ja wolałbym widzieć – przyznał.

Przed kamerą zapewniał jednak, że ekstremalne doświadczenia nie są mu obce.

Lubię taką adrenalinkę i mocne rzeczy w moim życiu. To sprawia, że chce się żyć. Czułem, że muszę wykonać ten skok – tłumaczył.

Kiedy Daniel Martyniuk stanął na krawędzi, nie wiedział jeszcze, co naprawdę przygotowali dla niego twórcy programu. Zależało mu przede wszystkim na tym, aby jak najszybciej znaleźć się bezpiecznie na ziemi.

O niczym nie myślałem, tylko o tym, żeby to się udało, żeby jak najszybciej to zrobić, żeby dotknąć ziemi. Tylko walka o przeżycie. Żeby przeżyć ten skok – opowiadał.

Daniel Martyniuk zachwycony po skoku

Ostatecznie syn Zenka Martyniuka zebrał się na odwagę i zrobił zdecydowany krok do przodu. Wielkiego skoku na bungee jednak nie było – uczestnik spadł z niewielkiej wysokości prosto na dmuchany materac. Tym samym zaliczył test odwagi.

Zrobiłem ten krok chyba tylko dla tej adrenaliny, którą kocham. Wydaje mi się, że się od niej uzależniłem – wyznał.

Później, podczas rozmowy z kolegami, porównał przypływ adrenaliny do działania używek. Jego zdaniem ekstremalne przeżycia mogą dostarczać jeszcze silniejszych wrażeń.

To jest lepsze niż jakiekolwiek używki. Wiesz, robisz skok ze spadochronem… – przekonywał.
Daniel Martyniuk wykazał się odwagą
Daniel Martyniuk wykazał się odwagą © TTV
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE