Kora miała depresję
Kora przez wiele lat leczyła się na depresję, przyjmowała leki i była pod stałą opieką lekarzy. Choroba miała ogromny wpływ na jej życie codzienne i twórczość, często przekreślała jej plany zawodowe. Artystka podobno uciekła w alkohol i inne używki. W trudnym czasie ogromnym wsparciem dla Kory był jej mąż, Kamil Sipowicz.
W wywiadzie dla Pani Kora zaznaczyła, że raka jajnika zdiagnozowano u niej dopiero, gdy "ból ją zginał do ziemi":
Nowotwór nauczył ją, że zaczęła cieszyć się każdym dniem, a także sprawił, że depresja zeszła na dalszy plan. Na początku tego roku nastąpiła remisja choroby nowotworowej, która przekreśliła planowany przez Korę powrót na scenę.