Środowiska afroamerykańskie w Stanach Zjednoczonych były oburzone postępowaniem Kim. Zarzucono jej między innymi, że wypiera się afroamerykańskich korzeni, odcina córkę od jej dziedzictwa, a wręcz wstydzi tego, że jej dziewczynka jest mieszanego pochodzenia. Trudno uwierzyć, że gwiazda mogłaby robić coś takiego zwłaszcza, że do małżeństwa z czarnoskórym Kanye nikt jej przecież nie zmuszał, a sama często zabiera głos w sprawach dyskryminacji.
Prędko okazało się zresztą, że wyprostowanie North włosów wcale nie było jej pomysłem. Dziewczynka zażyczyła sobie tego z okazji urodzin:
Wygląda na to, że tym razem fani zaatakowali gwiazdę zupełnie bez powodu. Zresztą, czy w prostowaniu włosów naprawdę jest coś złego? Robi to ogromna część czarnoskórych aktorek czy wokalistek - im nikt nie zarzuca, że wypierają się swojego pochodzenia.
Myślicie, że Kim, ze względu na swoje zachowanie, stała się po prostu łatwym celem dla hejterów?