Katarzyna Zielińska od lat spędza święta w ten sam sposób. Co roku towarzyszy im niebezpieczna tradycja
Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas, na spędzenie którego każdy z nas ma inny pomysł. Gwiazdy też uwielbiają planować te dni z dużym wyprzedzeniem. Jedni stawiają na rodzinne wyjazdy w góry, inni wolą tradycyjną biesiadę w domu rodzinnym. Są też tacy, którzy bardzo chcieliby zorganizować wigilię pierwszy raz samodzielnie.
Przy okazji premiery filmu Listy do M. 2 zapytaliśmy Katarzynę Zielińską, jak ona lubi spędzać święta:
Ja wciąż niezmiennie w Starym Sączu u moich rodziców. Nic się nie zmieniło od 35 lat i w tym roku też nic nie zamierzam zmieniać. Ja sobie nie wyobrażam spędzić świąt na jakimś wyjeździe. Dla mnie musi być rodzina, prawdziwa choinka i kolędy. Mogą być nawet sfałszowane, ale obowiązkowo każdy musi zaśpiewać po kilka zwrotek.
Jeśli chodzi o ulubione potrawy wigilijne, 3 z nich nie mają sobie równych, aktorka wymienia je jednym tchem:
Barszcz z pierożkami, kapusta z grochem i karp mojego taty.
Jeśli jednak chodzi o to, które z tych potraw gwiazda potrafi przyrządzić sama, robi się już trudniej:
Taaaaa... Ja odpowiadam za aranżację stołu (śmiech). I na szczęście całą resztę zostawiam lepszym, mojej mamie i mojej teściowej, a sama jestem taką podkuchenną. I niech tak na razie zostanie.
Katarzyna Zielińska zdradziła też, że w jej rodzinie od wielu lat pielęgnowana jest pewna kulinarna tradycja, która wydaje się nam nieco niebezpieczna:
Jest u mnie taka tradycja, że do pierogów z kapustą jest włożona jednogroszówka i kto trafi na tego pieroga ten ma szczęście przez cały rok. I sprawdza się! Oczywiście bardzo uważnie jemy te pierogi.
Jeśli ten zwyczaj sprawdza się od lat to nie mamy wątpliwości, że powinien być dalej pielęgnowany. Rodzinne tradycje nigdy nie wychodzą z mody. A Wy macie zwyczaje podobne do tego, który ma miejsce w domu aktorki?