Były pracownik Durczoka zmarł na nowotwór. Jego matka kieruje poważne zarzuty: "Nie mógł się doprosić o zarobione pieniądze". Jest odpowiedź
Kamil Durczok w 2019 roku spowodował kolizję. Prowadził na "podwójnym gazie", miał aż 2,6 promila alkoholu we krwi. W pewnym momencie kierowane przez niego BMW uderzyło w pachołki rozdzielające pasy ruchu. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Pod koniec stycznia ruszyła sprawa sądowa. Dziennikarzowi grozi kara więzienia nawet do 12 lat pozbawienia wolności.