Nie jest to obrazek dla ludzi o słabych nerwach. Widać na nim pokiereszowaną i nabrzmiałą twarz modelki. Nosi ona ślady igieł i wybroczyn. Joanna zapewnia, jednak, że zabieg nie jest bolesny. Wampirzy lifting polega na wstrzyknięciu własnej krwi. Regeneruje i wygładza zmarszczki.
Modelka nigdy nie ukrywała, że poprawia swoją urodę. Zawsze przekonywała, że korzysta tylko z nieinwazyjnych, choć kontrowersyjnych metod upiększających.
Zobaczcie, jak Joanna Krupa poddaje się "wampirzemu liftingowi". Pójdziecie w jej ślady?