Okazuje się bowiem, że internetowa transmisja programu została zaatakowana przez hakerów. To oni mieli podmienić właściwy obraz na komputerowo generowane animacje eksplozji. Na ekranach wyświetlał się także komunikat Izrael nie jest bezpieczny, przekonacie się.
Po kilku minutach jednak sytuację tę udało się opanować. Atak ten nie był jednak widoczny dla tych, którzy transmisję konkursu obserwowali w telewizji. Wiele wskazuje na to, że do zajścia przyczyniły się organizacje propalestyństkie. To one jeszcze do niedawna bojkotowały to wydarzenie.
Dodajmy, że to niejedyne problemy, z którymi musieli borykać się organizatorzy. Okazało się, że w trakcie transmisji telewizyjnej zanikał sygnał, przez co komentujący konkurs Artur Orzech tracił kontakt z widzami. Przekaz kierowany był do studia w Warszawie.
Wypowiedzi dziennikarza były ucinane w połowie, a widzowie słyszeli nieznane głosy osób komentujących wydarzenie ze studia z Warszawy.