Dom na Warmii jest azylem dla projektantki. Zatem nic dziwnego, że właśnie w nim Dorota spędza swoją majówkę. Jak sama napisała na swojej stronie dom jest jej spełnieniem marzeń:
Mam swoje miejsce – dom, w którym spędzam każdą wolną chwilę. Tu odzyskuję harmonię i czuję się najprościej dobrze. Kuchnia to najważniejsze pomieszczenie w każdej mojej prywatnej przestrzeni. Wiem, że powtarzałam to wielokrotnie, ale tak jest – to miejsce, które jest sercem domu, wyznacza i określa resztę przestrzeni. To punkt wyjścia.
Dorota długo remontowała stary dom, jej kuchnia i jadalnia powstały z dwóch niezależnych wnętrz:
Wyburzyłam ściany, by cześć dzienna stała się przestronna i wygodna. We wcześniejszej koncepcji rozmieszczenia funkcjonalnego, w części jadalnej miał znajdować się kąt salonowy, a stół zaplanowany został w samej kuchni. Jednak już po przeprowadzeniu prac budowlanych, postanowiłam, że salon znajdować się będzie w drugiej części domu (kosztem jednej sypialni na dole), a całą otwartą przestrzeń zajmie kuchnia i cześć jadalno-wypoczynkowa. Dlaczego? Często odwiedzają mnie tu goście. W weekendy dom jest pełen przyjaciół, nierzadko z dziećmi. Dobrze, aby móc niezależnie w dwóch miejscach spędzać komfortowo czas. W salonie dzieci grają w planszówki, w kuchni dorośli próbują nalewek, które robiłam na zakończenie lata …;-) - dodała
Ostatnio projektantka pochwaliła się również pięknymi widokami, którymi zachwyca się podczas weekendu majowego:
Tu jest pięknie!!! #warmia #mojemiejscenaziemi - napisała pod zdjęciem
Bez wątpienia można tylko pozazdrościć Dorocie takich cudów natury. Widoki docenili także internauci, którzy ochoczo skomentowali post córki Katarzyny Grocholi:
Dorota Szelągowska nie pochwaliła się z kim spędza weekend majowy, ale możemy się domyślać, że w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół. Zatem z pewnością jest z nią również malutka córeczka Wanda oraz świeżo poślubiony małżonek.