Wygląda na to, że nie ma już szans, by Angelina Jolie i Brad Pitt znaleźli wspólny język. Para, która od niemal trzech lat toczy ze sobą spór - głównie o dzieci i warunki rozwodu - rozstała się w 2016 roku. Angelina złożyła wtedy doniesienie, że partner znęca się psychicznie i fizycznie nad nią i szóstką ich dzieci. Do sytuacji miało dojść po tym, jak Pitt i Maddox Jolie-Pitt pokłócili się na pokładzie prywatnego samolotu.
Od tamtej pory para zwalcza się na wszystkie możliwe sposoby, ale wygląda na to, że Brad znów wysunął się na prowadzenie. W mediach huczy od plotek, że Angelina żałuje rozstania i przedłuża sprawę rozwodową, by uratować ich małżeństwo. Tymczasem Pitt... poprosił o prawne zwolnienie go z przysięgi małżeńskiej. W amerykańskim prawie możliwym jest bowiem odzyskanie statusu "singla", przed sfinalizowaniem rozwodu. To pozwoliłoby Bradowi na uwolnienie się od byłej żony. Nie musiałby jej nawet widywać w sądzie.
Jak twierdzą amerykańskie tabloidy, Angelina wpadła w furię i próbuje zatrzymać proces, który mógłby zagwarantować Bradowi wymarzoną wolność.
Robi to na złość?