Teraz po czterech latach kobiety patrzą przez pryzmat na to, co stało się w 2012 roku. Ich wspomnienia niestety nie należą do najmilszych.
Było mnóstwo negatywnych głosów. Polak Polakowi nigdy nie wybaczy sukcesu. Dziwiło nas to, że ludzie, nie znając nas, pisali i mówili o nas takie rzeczy... Z początku załamały nas takie teksty, ale z godnością to przyjęłyśmy. Byłyśmy zeszmacone, wrzucone do najgorszego pojemnika z odpadami. I to wszystko przez to, że wygrałyśmy. To przecież nie nasza wina. Dla nas samych to było coś nie do pomyślenia, że zespół, nikomu nieznany, wygrał z taką gwiazdą jak Maryla Rodowicz - opowiada Faktowi kobieta należąca do zespołu
W ich wspominkach znalazło się także miejsce dla pamiętnego konkursu, który otworzył im drzwi do większej kariery. Ich utwór został wybrany za najlepszy i miał promować piłkarską imprezę. Oprócz tego w nagrodę miały dostać pieniądze na pokrycie kosztów.
Nie dostałyśmy 5 tys. obiecanych każdemu zespołowi. Musiałyśmy same zapłacić za transport. Nigdzie tego nie mówiłam i dziś mówię to śmiało! - wyjaśnia Pani Irena
Mimo wszystkich przykrości, które stanęły na ich drodze członkini zespołu mówi jasno i wyraźnie:
Nie żałujemy udziału w konkursie! Jesteśmy babki z pazurem i nie boimy się wyzwań. Tutaj nam się udało, bo byłyśmy dobre. Mamy swoją wartość i się cenimy. Nie dołujemy się!
Nie spodziewaliśmy się, że kobiety borykają się z takimi problemami.