Choć wybierając kreacje przy sporadycznych wyjściach "na salony" Anna nie boi się mocnych kolorów i nawet przed kilkoma dniami na przyjęciu Bayern Monachium pojawiła się w krwistoczerwonej sukience, jej makijaż jest zawsze bardzo stonowany. Uwielbia podkreślać oczy delikatną czarną kreską, nie stroni od tuszu do rzęs i rozświetlacza, niekiedy pozwala sobie na delikatną szminkę czy konturowanie. Mocne kolory raczej nie goszczą w jej kosmetyczce - ani na twarzy. Tym razem trenerka postawiła jednak na coś zupełnie innego.
Na swoim Instagramie udostępniła zdjęcie, na którym pozuje do uroczego selfie z ustami pomalowanymi mocną, czerwoną pomadką. Różnica jest ogromna, a efekt powala na kolana. Fani w komentarzach nie mogli przestać się zachwycać - my także nie możemy.
Jak myślicie, powinna używać takich odważnych kolorów częściej?